Wołanie

Przecież wszyscy dobrze wiemy,
że to boli jak krew płynie,
i co złem jest na tej ziemi,
że świat z naszej woli ginie.
Ach, cóż to tam,
przecież inni za nas myślą
jak skolonizować kosmos
i ludzkości bronić losu.
My jesteśmy strażnikami
własnego mikrokosmosu.
I bronimy go drapieżnie
szpiczastymi pazurami,
niszcząc ziemię jak szarańcza
pokrywamy ją zgliszczami.
Gdy ruszymy w świat przestworzy
z naszej spustoszonej ziemi
źli, obojętnością chorzy
to jej jeszcze dokopiemy.
Zostawimy tak leżącą
i zwiniętą w kłębek z bólu.
Więc mnie usłysz, wołającą.
Tylko w Tobie jest nadzieja.
Wróć na ziemię Boski Królu.

https://poezja-lucja-pauksztelo.de/czapki-z-glow/
https://poezja-lucja-pauksztelo.de/die-balkanroute/